Zmiany do Kodeksu spółek handlowych – obowiązkowa dematerializacja akcji spółki akcyjnej

05.2017

FKA Fakty Komentarze Analiza

Fakty

W Rządowym Centrum Legislacyjnym trwają prace nad zmianami do Kodeksu spółek handlowych, które mają na celu wprowadzenie obowiązkowej dematerializacji akcji w spółce akcyjnej i w spółce komandytowo – akcyjnej. Oznacza to, że akcje nie będą już miały formy dokumentu i będą podlegały rejestracji w rejestrze akcjonariuszy prowadzonym przez profesjonalny podmiot. Nowelizacja przepisów ma wejść w życie 1 lipca 2018 r. Co istotne, zmiany dotyczyć będą nie tylko spółek, które zostaną założone po dniu wejścia w życie ustawy, ale również spółek już istniejących.

Obowiązkowa dematerializacja ma dotyczyć zarówno akcji na okaziciela, jak i akcji imiennych w spółce akcyjnej i w spółce komandytowo – akcyjnej. W konsekwencji, do KSH zostanie wprowadzone pojęcie akcji rejestrowej, przy jednoczesnym utrzymaniu klasyfikacji akcji na okaziciela i akcji imiennych, choć – jak wskazano w uzasadnieniu do zmian – zachowanie takiego podziału traci na znaczeniu. Co prawda, już w ramach omawianej nowelizacji można było zlikwidować podział na akcje na okaziciela i akcje imienne, ale ustawodawca sam wskazał, że wybrał drogę ewolucji, a nie rewolucji. Zniesienie tego podziału ma być jednak kolejnym etapem nowelizacji przepisów o spółce akcyjnej.

Zgodnie z projektowanymi zmianami, z dniem 1 lipca 2018 r. z mocy prawa wygaśnie moc obowiązująca niedematerializowanych dokumentów akcji. Przez trzy lata jednak, tj. do 1 lipca 2021 r., akcjonariusze będą mieli ograniczoną legitymację z takich akcji. Dokument akcji na okaziciela zachowa bowiem swoją moc dowodową, ale wyłącznie w zakresie wykazania przez akcjonariusza, że przysługują mu prawa udziałowe wobec spółki. Regulacja ta ma na celu dostosowanie się do zmian nawet najbardziej biernych akcjonariuszy.

„Zamiana” akcji mających formę dokumentu na akcje zdematerializowane łączyć się będzie z obowiązkiem licznych działań po stronie spółki.

Spółka zobowiązana będzie bowiem po pierwsze - do aż pięciokrotnego wezwania akcjonariuszy do złożenia dokumentów akcji w spółce lub w podmiocie wybranym do prowadzenia rejestru akcjonariuszy, a po drugie - do udostępnienia informacji o wezwaniu na swojej stronie internetowej, przez okres nie krótszy niż trzy lata od upływu sześciu miesięcy od dnia następującego po dniu ogłoszenia ustawy. Wezwania te powinny nastąpić w sposób właściwy dla zwoływania walnego zgromadzenia spółki i nie mogą być dokonywane w odstępie czasu dłuższym niż miesiąc, ani krótszym niż dwa tygodnie. Pierwsze wezwanie powinno nastąpić nie później, niż w terminie sześciu miesięcy od dnia następującego po dniu ogłoszenia ustawy.

Komentarze

Projektowane zmiany motywowane są względami podatkowymi.

Zdaniem Ministerstwa Finansów konstrukcja akcji na okaziciela w prawie polskim skutkuje faktycznym brakiem możliwości identyfikacji uprawnionego z takich akcji. Okoliczność ta może z kolei prowadzić do nadużyć związanych np. z praniem brudnych pieniędzy. W uzasadnieniu do ustawy wskazuje się w związku z tym, że Polska zaliczana jest do krajów wysokiego ryzyka, co może niekorzystnie wpływać na pozycję Polski na forum międzynarodowym.

Jednym z centralnych pojęć nowelizacji – oczywiście oprócz definicji akcji zdematerializowanej (którą jest akcja nie mająca formy dokumentu) – jest pojęcie rejestru akcjonariuszy.

Rejestr ten prowadzić ma w postaci elektronicznej podmiot uprawniony do prowadzenia rachunków papierów wartościowych. Wybór podmiotu prowadzącego taki rejestr wymaga uchwały walnego zgromadzenia, a spółka obowiązana jest do zawarcia umowy z podmiotem wybranym przez walne zgromadzenie. Na podstawie takiej umowy rejestrowane mają być również prawa poboru z akcji, a podmiot prowadzący rejestr ma pośredniczyć także w wykonywaniu zobowiązań pieniężnych spółki wobec akcjonariuszy, czyli np. wypłaty dywidendy. Co ciekawe, przepisy nie przewidują środków prawnych mających na celu „przymuszenie” zarządu spółki do zawarcia takiej umowy z podmiotem wskazanym przez walne zgromadzenie, ani też nie przewidują sankcji za zawarcie umowy z podmiotem innym, niż wskazany w uchwale walnego zgromadzenia.

Fakt funkcjonowania w spółce rejestru akcjonariuszy wpływać będzie również na sposób przenoszenia praw z akcji.

Wpisu do rejestru ma dokonywać podmiot go prowadzący niezwłocznie, ale nie później niż w terminie siedmiu dni od powzięcia wiedzy o zdarzeniu uzasadniającym dokonanie wpisu, na żądanie spółki lub innej osoby mającej interes prawny w dokonaniu wpisu. Przed dokonaniem wpisu, podmiot prowadzący rejestr powinien powiadomić o swoim zamiarze osobę, której uprawnienia mają być wykreślone, zmienione lub obciążone przez wpis, chyba że wyraziła ona zgodę na wpis. O dokonanym wpisie podmiot prowadzący rejestr powinien niezwłocznie powiadomić spółkę. Osoba żądająca wpisu obowiązana jest przedłożyć podmiotowi prowadzącemu rejestr dokumenty uzasadniające dokonanie wpisu. Co istotne, podmiot prowadzący rejestr nie ma obowiązku badania prawdziwości takich dokumentów (w tym podpisów zbywcy akcji lub osób ustanawiających ograniczone prawo rzeczowe na akcji), chyba że poweźmie lub powinien był powziąć w tym względzie uzasadnione wątpliwości.

Okoliczność, czy podmiot prowadzący rejestr powinien był powziąć uzasadnione wątpliwości co do prawdziwości dokumentów, oraz jaki powinien być zakres ewentualnego badania dokumentów może w praktyce prowadzić do wielu spornych sytuacji. W uzasadnieniu ustawy w tym zakresie zostało wskazane, że w razie konfliktu między osobami mającymi interes prawny w dokonaniu wpisu dla podmiotu prowadzącego rejestr wiążące jest wyłącznie orzeczenie sądu (wydane w związku np. z powództwem o ustalenie lub zaskarżeniem uchwał walnego zgromadzenia, w sytuacji oparcia żądania stwierdzenia nieważności uchwał na zarzucie wadliwości wpisów w rejestrze). Natomiast dla oceny standardu należytej staranności wymaganej od podmiotu prowadzącego rejestr znaczenie może mieć uzyskanie przez niego stanowiska spółki, co jest wskazane w każdym wątpliwym przypadku. W każdym razie, przy ocenie zachowania podmiotu prowadzącego rejestr akcjonariuszy w razie wątpliwości kryterium rozstrzygającym powinna być jego funkcja ewidencyjna i techniczna. Funkcja ta zaś nie powinna być postrzegana przez pryzmat analogii do funkcji sądu rejestrowego, ale raczej przez pryzmat podmiotu realizującego dyspozycje spółki w granicach wymaganego przez ustawę i zwyczaje standardu należytej staranności.

Analiza

Obecnie obowiązujące przepisy Kodeksu spółek handlowych nie przewidują możliwości dematerializacji akcji spółki niepublicznej.

Obowiązkowa dematerializacja akcji spółki dotyczy wyłącznie sytuacji, w której akcje spółki będą przedmiotem oferty publicznej, mają być dopuszczone do obrotu na rynku regulowanym lub wprowadzone do alternatywnego systemu obrotu, a więc w sytuacjach związanych z uzyskiwaniem przez spółkę statusu spółki publicznej. Co istotne, nie wszystkie akcje w spółce publicznej muszą podlegać dematerializacji. Może bowiem mieć miejsce sytuacja, w której w spółce publicznej tzw. akcje założycielskie nie będą „upubliczniane”, a dopiero akcje kolejnych serii, jako zdematerializowane, będą przedmiotem obrotu na GPW.

Nowelizacja Kodeksu spółek handlowych wprowadzi nową definicję spółki publicznej obowiązującą na gruncie tej ustawy. Obecnie obowiązujące przepisy KSH odsyłają w tym zakresie do definicji spółki publicznej funkcjonującej na gruncie ustawy o ofercie publicznej, zgodnie z którą spółką publiczną jest spółka, w której co najmniej jedna akcja jest zdematerializowana w rozumieniu przepisów ustawy o obrocie instrumentami finansowymi. Projekt wprowadza w tym zakresie zmianę polegającą na wyłączeniu z zakresu definicji spółki publicznej spółek, w których podstawą dematerializacji są przepisy KSH.

Oznacza to, że spółkami publicznymi pozostaną spółki notowane na GPW, ale nie będą nimi spółki akcyjne, których akcje będą co prawda zdematerializowane, tzn. nie będą miały formy dokumentu, a podstawą dematerializacji nie będą przepisy o obrocie instrumentami finansowymi, ale przepisy KSH.

Co ciekawe, ustawodawca nie zdecydował się na dalej idące zmiany i powiązanie definicji spółki publicznej z masowością obrotu akcjami na rynku zorganizowanym (co w jego ocenie wymagałoby głębokich zmian w ustawach regulujących prawo rynku kapitałowego), ale nie wykluczył takich zmian w najbliższej przyszłości. Już na marginesie wskazać należy, że obowiązująca na gruncie prawa polskiego definicja spółki publicznej powiązana z dematerializacją akcji odbiega od definicji spółek tego typu obowiązujących w innych porządkach prawnych (np. w prawie niemieckim czy amerykańskim). W obcych porządkach prawnych definicja spółki tego typu (publicznej, giełdowej) powiązana jest właśnie z dopuszczeniem akcji takiej spółki do obrotu na rynku giełdowym, a nie z faktem, iż akcje takiej spółki nie posiadają formy dokumentu.